_@slonce_23@

wewnętrznapodróż

„Nigdy nie byłam popsuta”

Bardzo długo trzymałam się narracji, że jestem popsuta.

Nie pełna, nie godna, nie zasługująca na obecność, na miłość.

Uwierzyłam, że jestem za mała by istnieć

Za mała by czuć.

Moja wartość odbijała się w odgrywanych rolach, oczekiwaniach, w spojrzeniu innej istoty.

Uczono mnie, że ważniejsze jest to, co myślą inni, nie to co czuje i myślę ja sama.

Przyjęłam za prawdę, że skoro nie mam bezpiecznego domu, bezpiecznej relacji, wymarzonej pracy – nie mam nic. Nic nie znaczę dla siebie, w świecie.

Byłam ciągle na siebie wściekła, surowa, przemocowa.

Biczowałam się niemal za wszystko, za oddech, za myśli, za pragnienia.

receptą na życie i chwilowym wyzwalaczem obrałam sobie alkohol.

szybkie znieczulenie, szybkie odcięcie, chwilowe zapomnienie.

Droga do autodestrukcji.

Gdy otworzyłam oczy, byłam już głęboko na dnie.

Sama, w oceanie poczucia winy, wstydu, własnych fekaliach, upodlona.

W oczach najbliższych winna, wzgardzona.

Żyłam tak, jakbym nie miała prawa do godności. Jakbym nie miała prawa być człowiekiem.

Przyjęłam, że nie zasługuję by istnieć.

Zbyt długo niosłam

nie swoja historie, nie swoja winę, nie swoją odpowiedzialność.

Tu i teraz – nie naprawiam siebie, bo już wiem, że nigdy nie byłam popsuta.

Powiedziała bym dziś -

Zgubiona.

Ale nigdy nie zatracona w pełni iluzji.

Dzielę się historiami, które przez lata żyły w ciszy i wstydzie. Piszę o drodze z autodestrukcji do łagodności wobec siebie, o odzyskiwaniu głosu i poczucia własnej wartości.

Jeśli czujesz, że to, co tworzę, ma sens i chcesz pomóc mi tworzyć dalej — możesz wesprzeć mnie wirtualną kawą ☕

https://ko-fi.com/karolina43883

Dziękuję, że tu jesteś i czytasz.

#wewnętrznapodróż#autentyczność#świadomość #przebudzenie#rozwojosobisty#twórczość