,,Głosy w głowie”

Pozwoliłam sobie zobaczyć siebie z innej perspektywy, odpuścić kontrolę, poluzować pasy bezpieczeństwa.

Powróciło obce echo głosu sprzed lat.

Kiedyś, gdy zaczęły się pojawiać po raz pierwszy, zalewały mnie całą. Bałam się tak bardzo, że zaczęłam uciekać przed samą sobą.

Bardzo się wstydziłam tych głosów. Nie rozumiałam, dlaczego obcy głos w mojej głowie sugeruje, abym zrobiła sobie lub komuś krzywdę.

Pragnęłam zrozumieć, pomóc sobie. Podzieliłam się tym z mamą.

Zostałam oceniona i ośmieszona.

Nie uzyskałam wsparcia, którego ogromnie potrzebowałam.

Byłam sama ze sobą, z całym spektrum pomyj na mnie wylanych i mi przekazanych.

Z winą, wstydem i konsekwencjami, które przyjęłam na siebie.

Przez te lata wiele się we mnie zmieniło. Codziennie wstaję i nie zaglądam w cudze sprawy, nie pouczam, nie nauczam, staram się nikogo nie oceniać.

Chcę żyć uczciwie wobec siebie, godnie, sprawiedliwie.

Ale jedno się nie zmieniło — nigdy nie chciałam i nie chcę skrzywdzić siebie, najbliższych ani tych dalszych.

A teraz do tych głosów w głowie:

Widzę was i słyszę.

Nie jesteście mną.

Wiem, kim jestem.

Jestem bezkresem oceanu, a wy tylko falą. Wy jesteście tylko pasażerami, przyklejonymi na gapę, bez mojej zgody.

Wasza podróż dobiega końca — tu i teraz.

Odzyskałam swoją moc. To mój statek i to ja decyduję, w którą stronę płynę i z kim na pokładzie. Ja jestem tu kapitanem i to ja trzymam ster.

Przypominam sobie.